Zwiedziałam tereny tereny sfory. Nagle ujrzałam, że jakiś pies patrzy na
mnie zza drzewa. Po chwili wyszedł z kryjówki , ale ciągle zachowywał
dystans. Ja zresztą też. Pies podchodził coraz bliżej. Ja nabierałam
pewności. Mogłam już zobaczyć, że to suczka. Po kilku minutach
milczenia zapytałam:
- Kim jesteś?
Salvaja?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz