poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Furahy C.D.Wichura

-To chodźmy do mojej jaskini. Zjemy coś a potem...przejdziemy się,dobrze?-popatrzyłem w oczy suczki. Można tam było zobaczyć wszystko. Niby złowrogie ale tulące wszystko i każdego. Niby płonące radością lecz wgłębi smutek też się znajdzie. Nie rozumiałem jej. Ona potrafiła być szczęśliwa w złej chwili. Potrafiła w jednym momencie przeżywać wszystkie emocje. Być zła,miła,grzeczna,przygnębiona i wesoła.
-Smacznego - usiedliśmy przed pysznym jelonkiem którego upolowałem. Ja jadłem na stojąco a ona jadła siedząc.
-Dziękuję, co tak dyszysz i wzdychasz?-popatrzyła na mnie podejrzliwie.
-Wichura, wyciągniesz mi te kolce z tyłka?- popatrzyłem prosząco a ta wybuchła śmiechem nie potrafiąc się opanować.



Wichura?A j mam wenę <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz