Na moim pysku pojawił się mały uśmiech,a potem uśmiechnął się też Furaha.
-A jakbym mogła nie lubić!-Powiedziałam.-A tak w ogóle to jak będzie Ci
łatwiej to mów po prostu Wichura.Tak będzie łatwiej.-Dodałam.
-Ok.-Odpowiedział Furaha.
-To gdzie idziemy?-Spytałam zadowolona.
(Furaha?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz