piątek, 13 lutego 2015

Od Wichury C.D.Furaha

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjeTMbcUzLTNECSR67mgPU5e8cdX_Cf9YzNIh1p3iDxwSZ-HRsdZ6bzSr5NR2aZV2dKwmwWyYEWgdE5244WpFYLvhWzQ8BozHBC_1cYY50R0fE1Gsf7FKt7a3lBFWlVIKKLOGNLGxRMK-h7/s1600/71578_zachod_slonca_morze_plaza_fale.jpgChciała coś powiedzieć,ale nie mogłam niczego z siebie wydusić.Każda sekunda była jak godzina,a na pysku Furahy pojawiał się powoli smutek i szykował się już na najgorsze.To jedno słowo ma przecież zmienić całe moje życie...ale ja przecież nie jestem na to gotowa...i co teraz mam powiedzieć?Wreszcie popatrzyłam się psu głęboko w oczy i uśmiechnęłam się ciepło.
-Och Furaha,tak.-Powiedziałam i wtuliłam się w futro psa.To była przepiękna chwila...i poczułam,że wreszcie znalazłam tego jedynego.Polizałam Furahę w policzek i powiedziałam:
-Chodz.
Wtedy pobiegłam przed siebie,a Furaha za mną.To była piękna chwila.Biegliśmy tak do puki nie dobiegliśmy na piękną plażę.

 (Furaha? <3)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz