-Oj szkoda mi cię - położyłem łapę na jej ramieniu i okazałem skruchę. Suczka jednak była silna i nie rozpłakała się.
-Idziemy powspinać się na drzewa?-wstałem uśmiechnięty.
-Ale...no dobrze-suczka zawahała się i pobiegliśmy do rozłożystego drzewa. Były tam 7 konarów o różnych wielkościach przez które można było się wspinać i skakać.
Wichura?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz