poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Wichury C.D.Furaha

Byli to trzej ludzie.Jeden chwycił łowcę za szyję i przyparł do drzewa,a drugi człowiek zaczął celować strzelbą w dowódcę który rozglądał się raz w lewo,a raz w prawo szukając drogi ucieczki.Człowiek który celował w dowódcę strzelił,a ja odwróciłam łeb i zacisnęłam powieki nadal zasłaniając oczy szczeniakowi.Usłyszałam tylko krzyk umierającego dowódcy...człowiek który trzymał łowcę podniósł go za ogon głową do dołu i zaczął przyglądać się jemu futrze.Łowca był prawie martwy od strachu...człowiek zabrał go,a tamten drugi wziął ciało dowódcy i odeszli.

(Furaha?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz