poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Furahy C.D.Wichura

Znałem drogę na pamięć. Wiedziałem gdzie są pułapki, gdyż jako wódz sfory wypadało by znać jej tereny. Zgrabnie i w podskokach przeszedłem trasę i usiadłem na brzegu naprzeciwko Wichury. Nie zdawałem sobie sprawy,że prze de mną stoi suczka która kompletnie nie wie o geografii kładki. Lecz to dopiero początek.
-Tobie się udało a ja?-warknęła przyjaźnie w moją stronę. Podszedłem do niej omijając pułapki i zacząłem się droczyć.
-No złap mnie - podżegałem suczkę by za mną szła. Tak też zrobiła. Przy pierwszej pułapce złamała się deska i wpadła do wody. Lecz najgorsze prze de mną. Suczka robiła te same kroki co ja. Szła coraz szybciej a ja nie nadążałem stawiać kroki.
-Auuuuuuuuuuuu- wydałem z siebie pisk. Brzmiało to okropnie.
-Hahaha - piszczałem i warczałem jednocześnie patrząc ze zgrozą na kolce jeżozwierza które dotkliwie poraniły mój zad.


Wichura?Mam wenę <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz