Kiedy już się opanowałam,a trwało to dość długo popatrzyłam się na te
parę kolców w zadzie Furahy i sięgnęłam łapą po pierwszy który był
największy.Starałam się go lekko wyciągnąć,ale kiedy już pociągnęłam
Furaha pisnął,a ja powstrzymałam się od śmiechu i spróbowałam być
poważna.Podobnie było z kolejnymi pięcioma kolcami,a kiedy już
wyciągnęłam ostatni szósty padłam na ziemię i zaczęłam się śmiać.
(Furaha?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz