poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Furahy C.D.Wichura

-Och,po wszystkim...-westchnąłem ciężko. Spojrzałem na Wichurę która stawiała szczeniaka na równe nogi. Mały zapłakany położył się koło Wichury a ta pogładziła go po głowie rozczulając się.
-Biedak...-szepnęła.
-I co my z nim zrobimy?-popatrzyłem na nią,nie pewnie wstałem i usiadłem wyczekująco. Ona zakłopotana patrzyła to na mnie ro na szczeniaka.



Wichura? Brak weny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz