-Witam w sforze - uśmiechnąłem się do suczki podając jej łapę.
-A tak w ogóle to jestem Wichura. -uśmiechnęła się. Usiedliśmy.
-Ja mam na imię Furaha ale mów mi Furi dobrze?-spojrzałem na jej kruczoczarną sierść która w świetle zimowego słońca błyszczała się.
-Skąd pochodzisz?spojrzałem w sufit nieco zdziwiony tym pytaniem.
-Z tond. Z tych lasów i łąk. Jestem zupełnie dziki i nieugięty. Robię wszystko spontanicznie.A ty?-ucieszony zerknąłem na wyjście z jaskini.
Wichura?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz