Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu kiedy patrzyłam na te kolce.
-Biedny zwierzaczek.-Wykrztusiłam patrząc na szykującego się do
kolejnego ataku jeżozwierza.Furaha spojrzał się tylko na to "biedne
zwierzątko" na które nadepnął.
-To co idziemy dalej?-Spytałam już powoli wracając do siebie.
-Tak.-Odpowiedział przez zęby.
-Tylko tym razem bez wyścigów.-Powiedziałam z uśmiechem.
(Furacha?Brak weny...:c)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz