-Na co jeszcze czekamy?-Spytałam po chwili i wspięłam się na najbliższe
drzewo.Furaha wspiął się za mną,a ja skoczyłam na drugi konar rosnącego
obok drzewa.Pies skoczył za mną,a ja zaczęłam wspinać się coraz
wyżej.Kiedy byłam już na jednej z tych najwyższych gałęzi usiadłam na
niej,a obok mnie Furaha.Wpatrzyłam się w horyzont i na chwilę
zapomniałam o całym świecie.
(Furaha?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz