-Z ostrożności i tochę ze strachu.-Odpowiedziałam i wyprzedziłam Furahę.Potem pobiegliśmy już w stronę kładki.
-Ty pierwszy.-Powiedziałam patrząc z nieufnością na kładkę.
-Nie,panie pierwsze.-Zaśmiał się.Ja tylko przewróciłam oczami,a Furaha wszedł pierwszy.Ja po chwili weszłam za nim.
(Furaha?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz